Nasz Patron
- nakrupie.pl
Święty Józef
W ewangeliach nie znajdujemy ani jednej wypowiedzi św. Józefa. Przemawia on nie słowami lecz czynem. Pismo Święte nazywa św. Józefa sprawiedliwym. Z drugiej strony Józef, nazywany przez swych rodaków "ojcem Jezusa" jest zaledwie cieniem prawdziwego Ojca niebieskiego. Nie są to jedyne przypisywane mu tytuły. O wiele więcej znaleźć możemy w wezwaniach litanii ku jego czci. Ułożyła je pobożność pokoleń wierzących.

Któż z nas nie chciałby więc mieć tak przemożnego opiekuna, któremu sam Bóg powierzył swego Jednorodzonego Syna!?
Na kartach ewangelii, widzimy Józefa blisko Maryi: razem udają się do Betlejem podczas spisu ludności, razem szukają i nie znajdują schronienia, są razem, gdy przybywają pasterze aby oddać hołd Jezusowi, razem zanoszą Dziecię do świątyni i jednakowo dziwią się słowom Symeona i Anny, razem uciekają do Egiptu i wracają z wygnania do Nazaretu, razem co roku pielgrzymują do świątyni, razem też z bólem serca szukają zagubionego Jezusa i odnajdują go wśród uczonych, razem zajmują się Jego wychowaniem w Nazarecie.
To wielokrotnie powtórzone "razem" jest chyba najlepszym określeniem istoty Świętej Rodziny. I jeśli dziś stwierdzamy, że naszym rodzinom tak bardzo daleko do świętości, to w dużej mierze wynika to z braku tego "razem".
Kłopoty, jakich doświadczamy w rodzinach t mają swe korzenie właśnie w tym braku bycia "razem". Kto nam wyprosi łaskę, abyśmy umieli i chcieli być razem w naszych rodzinach? "Szczęśliwy, kto Józefa ma za opiekuna"!

Św. Józef jest nam bliski poprzez to, że dla ratowania Jezusa Chrystusa musiał opuścić strony rodzinne podczas prześladowań Heroda (Mt 2,13-15). Los wygnańca podejmującego decyzję opuszczenia Ojczyzny, uczącego się obcego języka, kultury i zwyczajów na obczyźnie, a zarazem tęskniącego do powrotu do kraju przodków stał się udziałem Józefa. Kolejne fale emigrantów szły tymi samymi szlakami niedoli, po których i Józef musiał bezpiecznie przeprowadzić Świętą Rodzinę.
Wielkość św. Józefa wynika przede wszystkim z roli, jaką otrzymał w dziele zbawienia, z jego pozycji wobec Wcielonego Słowa Bożego. Jego wielkość ukryta jest równocześnie w tym, życiowych zawsze pozostał wierny Bogu i powołaniu opiekuna, którym został obdarowany. Mimo wielu kłopotów, pozostał człowiekiem modlitwy, otwartości i posłuszeństwa słowu Bożemu. Pozostał też do końca wierny miłości Jezusa i Maryi. Tego nas też uczy.
Wierni z Krupskiego Młyna św. Józefowi zawierzyli dzieło budowy kościoła. W tym czasie w środy gromadzili się na nabożeństwach dla uproszenia pomyślności bezpieczeństwa przy budowie świątyni.
W okresie stanu wojennego, 19 III 1982 r. (dzień św. Józefa), przyszła niespodziewana pomoc charytatywna ze Szwajcarii. Ta pomoc została w ludzkiej pamięci nie tylko jako przejaw życzliwości dalekich Szwajcarów, ale zarazem jako znak opieki i wsparcia ze strony św. Józefa.
W niedalekiej Jemielnicy przy klasztorze Cystersów istniało Bractwo Św.Józefa (jego dzieje opisał śp. ks. Henryk Gawelczyk). Bractwo budowało pobożność wielu tysięcy wiernych przykładem cnót św. Józefa. Może i dziś należało by do tego przykładu sięgnąć !?